Recenzja



(Zobacz profil wykonawcy: O.S.T.R. )

O.S.T.R. - "Tylko dla dorosłych"

Przyczepić się bowiem zupełnie nie ma do czego. Rozpoczynając od samego wydania, które imponuje rozmachem, pomysłowością i samo w sobie, bez wnikania w muzykę, zasługuje na to, aby trafić na półkę każdego konesera. W zestawie dostaliśmy komiks, płytę "Tylko dla dorosłych" i... o tym na końcu recenzji.Wydaniu wystawiamy szóstkę, pora na ocenę podkładów. Ostry znów udowodnił, że w Polsce nie ma w zasadzie konkurencji. O ile rapersko można mieć do niego zastrzeżenia rozmaitej natury, o tyle pod kątem produkcji wspaniale się rozwija i nie ma żadnego powodu do kompleksów na tle amerykańskich czy brytyjskich mistrzów. Wspaniale dobrane i pocięte sample, mocna, doskonale ułożona perkusja, świetny bas, a na deser genialne skrecze DJ-a Haema. Doprawdy nie wiem, jakim dyletantem trzeba być, aby znaleźć w kwestii produkcyjnej powody do narzekania. Kwestia najbardziej kontrowersyjna i dyskusyjna, czyli Adam Ostrowski jako raper. Głos rzeczywiście od kilku albumów przestał być wielkim atutem Ostrego, a to ze względu na tendencję do skrzeczenia. "Tylko dla dorosłych" wydaje się być zatrzymaniem tej negatywnej tendencji. Szczególnie, że raper więcej uwagi przyłożył do flow i samego operowania głosem - duży plus. Najważniejsza jednak w przypadku albumu jest warstwa tekstowa oraz sam pomysł na krążek. Nie chcę zdradzać za wiele, powiem więc jedynie, że od pierwszej do ostatniej sekundy mamy do czynienia z historią Nikodema, po której w roli narratora oprowadza nas... Michał Fajbusiewicz. To zapewnia niesamowity klimat, słuchając "Tylko dla dorosłych" mamy wrażenie, jakbyśmy czytali wysokiej klasy kryminał. Rzecz absolutnie wyjątkowa i wcześniej w rodzimym hip-hopie niespotykana.Bardzo dobra czy wybitna, najlepsza w dyskografii czy póki co jedynie predystynująca do tego? Na razie za wcześnie, aby to w pełni miarodajnie ocenić. Na pewno "Tylko dla dorosłych" to pozycja godna najważniejszego rodzimego twórcy rapowego. Ostry miewa w swojej karierze momenty gorsze, lepsze, ale tym razem trudno mieć jakiekolwiek zastrzeżenia. Duże brawa i piątka do dzienniczka. Z plusem!Na sam koniec nawiążę do drugiego akapitu i wątku dotyczącym tego, co możemy znaleźć w zestawie. Otóż bez żadnej zapowiedzi, O.S.T.R. i jego wydawca dołożyli do zasadniczej płyty coś jeszcze. Coś równie ciekawego. Coś godnego drugiej recenzji. Co dokładnie to jest? Zakup płytę, dokładnie przeszperaj pudełko i przekonaj się!
28 lutego 2010

Komentarze (0)


Zaloguj się i komentuj pod swoim nickiem. Jeżeli nie masz jeszcze konta, zarejestruj się.
, napisz co myślisz:
pozostało znaków: 1000
Przepisz liczbękodtu obok
Dodaj Komentarz